Wyszukiwaniex

Proszę wpisać poszukiwane słowo lub jego fragment.

Opcja fragment pozwala wyszukać każde wystąpienie poszukiwanego wyrażenia.

Opcja początek pozwala wyszukać wszystkie tytuły i nazwiska rozpoczynające się od wyszukiwanego wyrażenia.

Opcja dokładnie wyszukuje tylko te filmy i osoby, których tytuły, imiona i/lub nazwiska są takie same jak wyszukiwane wyrażenie.

WAŻNE!
W tytułach filmów w wyszukiwarce nie uwzględniamy występujących w nich znaków przestankowych.
Proszę pamiętać, że każda osoba wpisana jest do bazy w formie „nazwisko, imię”. Wyszukując osoby w opcji początek należy wpisać jej nazwisko lub jego początkowy fragment, w opcji dokładnie należy wpisać np. Kowalski, Jan (nie Jan Kowalski). W tej opcji wpisanie przecinka i spacji JEST KONIECZNE.

Szukaj w bazie

KOCHANKOWIE MOJEJ MAMY

  • Film fabularny
  • Produkcja:
    Polska
  • Rok produkcji:
    1985
  • Premiera:
    1986. 05. 02
  • Gatunek:
    Film psychologiczny, Film obyczajowy
  • Barwny (negatyw: Agfa Gevaert), 2667 m, 93 min

    Lokacje: Bratoszewice (pałac), Stryków (Szkoła Podstawowa Nr 1 przy ul. Warszawskiej, ul. Żeromskiego).

Przy jednym ze stolików w kawiarni siedzi roześmiana, rozbawiona kobieta, kokietując mężczyzn. Gdy wraca do domu, podchmielona, synek Rafał opiekuje się nią troskliwie, wylewa wódkę do zlewu, wyrzuca lekarstwa, przygotowuje kąpiel.
W domu niewiele jest do jedzenia, toteż niedożywiony chłopak podkrada w szkole śniadania koleżankom. Przyłapany przez nauczycielkę, ma iść po matkę, albo przynieść adres jej miejsca pracy. Gdy Rafał przychodzi do domu, zastaje matkę z jakimś "gościem".
Salon gier automatycznych. Rafał gra z wielką zaciętością.
Następnego wieczoru matka wraca z panem Witkiem. Chłopiec udaje, że śpi. Rano matka jest zła i skacowana. Rafał dostarcza nauczycielce serwetkę z adresem zakładu pracy matki. W szkole wybucha jednak awantura. Rafał zdenerwował się na dziewczynki, które mu dokuczały i zbił je. Matka zostaje wezwana do dyrektora, bierze w obronę syna. Rafał opuszcza szkołę.
Nocą, przytuleni i objęci, matka i syn śpią.
Wkrótce przy pomocy pana Witka znaleziono nową szkołę dla Rafała. Chłopiec dokonuje swoistej "zemsty" - zabiera jedną z dziewczynek, które mu dokuczały, do kawiarni, gdzie pracuje jego mama. Dziewczynka jest nieco przestraszona i zaskoczona.
W kamienicy, gdzie mieszkają, zaprzyjaźnioną sąsiadką jest pani Lena, starsza kobieta, wdowa, trudniąca się nielegalną sprzedażą alkoholu. Chłopiec często pomaga jej w pracach domowych, a także u niej się uczy. Gdy Rafał po powrocie ze szkoły zastaje matkę w fatalnym stanie, biegnie właśnie po panią Lenę, a ta wysyła go po alkohol do swej szafeczki. Matka ma chandrę, kłopoty z mężczyznami, szczególnie z panem Józiem.
Pewnego wieczoru matka przyprowadza pana Staszka, nieszczęśliwego, zdradzanego męża. Wzrusza się jego losem, jednak syn stwierdza: "na niego nie mamy co liczyć". Gdy potem na skwerku Rafał spotka pana Stasia, to na pytanie czy matka ma kogoś, odpowiada: "Mnie". Podobne pytanie zadaje mu pan Józio i otrzymuje taką samą odpowiedź.
Pewnego razu, gdy chłopiec uczy się u pani Leny, przychodzi milicja z nakazem rewizji. Rafał zdążył jednak ukryć butelki z alkoholem w tornistrze...
W nowej szkole Rafał uczy się dobrze, mimo to stale popada w konflikty. Tym razem nauczycielka ocenia jego pracę z języka polskiego jako bardzo dobrą, ale uważa, że jest to praca niesamodzielna i stawia dwóję. Rafał drze zeszyt, następnie dostaje histerii. Matka przychodzi do szkoły, rozmawia z dyrektorką, ta zaś radzi jej udać się z synem do Poradni Zdrowia Psychicznego. To z kolei matkę doprowadza do furii. Syn opuszcza kolejną szkolę.
Wigilia. We troje z panią Leną przy świątecznym stole wręczają sobie prezenty. Rafał dostaje łyżwy, matce zaś ofiarowuje piękny szlafrok. Matka pokazuje także inny prezent - złoty pierścionek z perłą. Chłopiec jest zazdrosny. W świąteczne popołudnie matka i syn idą na lodowisko. Są szczęśliwi i radośni.
Następny dzień nie jest już tak miły. Rafał wyrzuca leki, a także chowa kluczyk od szafeczki z alkoholem. Matka szuka lekarstwa, ma atak, demoluje kuchnię, próbuje wyskoczyć oknem ale powstrzymuje ją krzyk syna. Chłopiec i pani Lena układają matkę na tapczanie i sznurem od bielizny związują jej ręce i nogi. Rano przychodzi milicja z nakazem aresztowania dla matki (za nadużycia w pracy) i skierowaniem do Domu Dziecka dla Rafała. Następuje rozstanie. Chłopiec obiecuje, że będzie się dobrze uczył.
W Domu Dziecka Rafał jest spokojny, dostaje od matki listy pełne miłości i czułości, uczy się i czeka. Odwiedza go pani Lena oraz pan Witek. Wreszcie pewnego wiosennego dnia zjawia się matka, ale okazuje się, że nie może jeszcze zabrać chłopca do domu.
Pewnego dnia Rafał decyduje się pojechać do domu, w którym zastaje... pana Witka. Chłopiec jest zrozpaczony i rozgoryczony, wypomina matce spodziewającej się dziecka jej słowa o tym, że to on jest jedynym mężczyzną jej życia. Rafał wraca do Domu Dziecka.
Zakończenie roku szkolnego. Jest już po rozdaniu świadectw. Wszyscy się rozeszli. Wreszcie zjawia się matka, ubrana na biało wraz z panem Witkiem i z orkiestrą. Przyjechali po niego. Chłopiec buntuje się, nie akceptuje ich związku. Pan Witek ponagla kilkakrotnie, wreszcie zdenerwowany odjeżdża. Matka i syn idą ulicą. Za rogiem czeka na nich pan Witek. We troje ruszają dalej.

"Rzadko w polskim kinie pojawia się tyle uczucia" - napisał po premierze "Kochanków..." jeden z krytyków. Wbrew tytułowi wszakże, głównymi bohaterami filmu Radosława Piwowarskiego są matka, syn oraz wspólna im obojgu potrzeba miłości. Ona jest kobietą o - oględnie mówiąc - niejasnej reputacji (sama nazywa siebie "dziwką"), bez stałej pracy i stałego mężczyzny. On - mimo że liczy sobie zaledwie 9 lat - wydaje się doroślejszy od swej rodzicielki.
"Kochankowie mojej mamy" to film dwu znakomitych kreacji - Krystyny Jandy w roli matki i Rafała Węgrzyniaka, odtwarzającego postać syna. W opinii krytyki Janda stworzyła tu - jak dotąd - jedną ze swych najlepszych kreacji. Jej bohaterkę cechuje niezwykle złożona osobowość. Potrafi być delikatna i czuła, a zarazem przykra i wulgarna. Frymarczy swym ciałem, nieobce jej narkotyki i alkoholowe libacje, leki traktuje niemal jak żywność. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że jest przede wszystkim kobietą zagubioną i samotną, budzącą raczej współczucie niż pogardę. Jej bujne życie erotyczno-uczuciowe to prędzej wynik strachu i panicznego poszukiwania życiowej stabilizacji, aniżeli przejaw moralnego upadku czy "gorącego" temperamentu. Takiej wizji postaci matki sprzyjał zresztą reżyser, często rezygnując z ukazania drastyczności obyczajowych i seksualnych. Część krytyki zaliczyła nawet utwór Piwowarskiego do żywego w połowie lat osiemdziesiątych nurtu "portretów kobiecych", reprezentowanego przez m. in. "Kobietę z prowincji" Andrzeja Barańskiego, "Kobietę w kapeluszu" Stanisława Różewicza czy dylogię Barbary Sass - "Dziewczęta z Nowolipek" i "Rajską jabłoń". Świetne recenzje zebrał też Rafał Węgrzyniak, wybrany z około 300 chłopców, ubiegających się o rolę w "Kochankach...". Młodocianemu aktorowi udała się rzecz bardzo trudna - połączenie dziecięcej naturalności i wrażliwości z niemal dorosłą mądrością i dojrzałością. Stworzył postać na przekór wszelkim schematom, a jednak w pełni wiarygodną. Nic dziwnego, że po premierze posypały się propozycje od kolejnych reżyserów.
W "Kochankach..." Radosław Piwowarski ponownie dowiódł swej twórczej przewrotności. Nie dość, że z powodzeniem złamał następny szablon filmowej fabuły, to jeszcze sprzeniewierzył się zasadzie, wedle której po wielkim sukcesie trzeba zrobić przerwę i zebrać siły na nowe dzieło. "Kochanków..." zrealizował bowiem w zaledwie rok po debiutanckim "Yesterday", obsypanym pochwałami recenzentów i festiwalowymi nagrodami.
Zgodnie z intencją reżysera fabuła "Kochanków..." jest prosta. Jej trzon stanowią perypetie matki i syna. Gdy ona wraca późno do domu po pełnym "przygód" wieczorze, on w milczeniu przygotowuje jej kąpiel i pomaga położyć się spać. Matka słabo odwdzięcza się za synowską dobroć. Woli kokietować kolejnych gachów, niż zadbać, by jej dziecko miało co jeść. W rezultacie Rafał podkrada w szkole kanapki innym dzieciom. Agresywnie reaguje też na dokuczające mu koleżanki, co skutkuje wyrzuceniem chłopca ze szkoły. Matka pociesza go jak może. Wkrótce przy pomocy pana Witka - jednego z przyjaciół mamy, Rafał znów może się uczyć. Jednocześnie chłopiec dostrzega, że Pan Witek w odróżnieniu od wielu innych "wujków" ma szansę stać się dla jego rodzicielki prawdziwą ostoją.

Ekipa
pełna | skrócona | schowaj

Pierwowzory
schowaj

Pierwowzór
MÓJ WIELKI DZIEŃ
Powieść
AutorJanina Zającówna

Nagrody
schowaj

2024.06.06 02:22:49
© 1998-2024 Państwowa Wyższa Szkoła Filmowa, Telewizyjna i Teatralna im. Leona Schillera w Łodzi.
Internetowa Baza Filmu Polskiego filmpolski.pl jest bazą danych chronioną przepisami Ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych (Dz. U. 2001 nr 128 poz. 1402). Kopiowanie treści zawartych w serwisie bez zgody redakcji zabronione. Kopiowanie i wykorzystywanie fotosów oraz materiałów audiowizualnych zamieszczonych w serwisie bezwzględnie zabronione, z zastrzeżeniem wyjątków przewidzianych przez prawo. Cytowanie fragmentów treści zawartych w serwisie wymaga zgody redakcji. W każdym przypadku konieczne jest podanie źródła w podpisie pod cytowanym fragmentem. W przypadku portali internetowych żródło musi być linkiem do serwisu filmpolski.pl.
Internetowa Baza Filmu Polskiego filmpolski.pl działa na podstawie art. 2 Ustawy z dnia 10 maja 2018 r. o ochronie danych osobowych (Dz.U. 2018 poz. 1000).
Internetowa Baza Filmu Polskiego filmpolski.pl współpracuje z TVN w zakresie publikacji promocyjnych materiałów audiowizualnych. Administratorem danych pozyskanych w związku z emisją tych materiałów jest TVN.

Informacja o zasadach publikacji linków i danych adresowych w serwisie filmpolski.pl w ramach pakietu premium.

Ta strona używa plików cookie. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki.