Wyszukiwaniex

Proszę wpisać poszukiwane słowo lub jego fragment.

Opcja fragment pozwala wyszukać każde wystąpienie poszukiwanego wyrażenia.

Opcja początek pozwala wyszukać wszystkie tytuły i nazwiska rozpoczynające się od wyszukiwanego wyrażenia.

Opcja dokładnie wyszukuje tylko te filmy i osoby, których tytuły, imiona i/lub nazwiska są takie same jak wyszukiwane wyrażenie.

WAŻNE! Proszę pamiętać, że każda osoba wpisana jest do bazy w formie „nazwisko, imię”. Wyszukując osoby w opcji początek należy wpisać jej nazwisko lub jego początkowy fragment, w opcji dokładnie należy wpisać np. Kowalski, Jan (nie Jan Kowalski). W tej opcji wpisanie przecinka i spacji JEST KONIECZNE.

Szukaj w bazie

DWOJE WE TROJE

YING I YANG (41)

  • Odcinek serialu
  • 4' 19"

Michelle nie wie, jakiego koloru klipsy założyć do pracy - białe czy czarne? Radzi się w tej sprawie Dusi. Dziewczynka proponuje mamie, że jak nie umie wybrać to niech idzie na całość i założy jedne i drugie, bo przecież może łamać reguły i szaleć a i tak nikt tego nie zauważy, bo cały dzień chowa uszy pod włosami. Klientem dyrektora oddziału banku jest Maciej, fascynat kultury Dalekiego Wschodu, a prywatnie syn znanego biznesmena i dziedzic jego fortuny, którą ma wkrótce przejąć, choć wcale nie ma na to ochoty, bo, jak argumentuje, jak się zacznie zarządzać dużą firmą to przestaje się dostrzegać zwykłego, szarego człowieka. W chwilę potem w banku pojawia się ojciec Macieja, który skarży się Michelle i Michałowi na swojego syna. Nie potrafi zrozumieć, dlaczego jego latorośl nie chce przyjąć jego doskonale prosperującej fabryki mleka w proszku i tym samym pozwolić jemu rozkręcić nowy biznes - produkcję silników elektrycznych nowej generacji. Już w gabinecie dyrektora oddziału banku, gdzie spotykają się razem ojciec i syn, Michelle próbuje pomóc niezdecydowanemu Maćkowi w podjęciu właściwej decyzji. Chłopak pod jej wpływem werbalizuje swoje, na pierwszy rzut oka, nieco dziwne warunki przejęcia sterów w firmie ojca, a ten nieoczekiwanie się na nie zgadza. Tak więc w jednej chwili rodzą się dwaj nowi Królowie Biznesu - młodszy - Mleka w Proszku, i starszy - Eko-silników. Wszyscy oddychają z uczuciem ulgi i zadowolenia z osiągniętego porozumienia. Przy okazji Maciej dostrzegłszy dwa odmienne kolczyki na uszach Michelle stwierdza, iż doskonale odwzorowują one zasadę Ying Yang. Ten z pozoru drobny komplement tak pozytywnie nastraja Michelle, że w domu na uwagę w Dzienniczku Ucznia córki o rzekomym braku kapci na zmianę odpowiada argumentem, który może wprawić w zdumienie wychowawczynię dziewczynki. A zaskoczonej Dusi tłumaczy, że dzięki niej zrozumiała, że w życiu niekiedy warto pójść na całość a poza tym matki są po by wspierać swoje córki. [Robert Kufel]

Ekipa
pełna | skrócona | schowaj

PRZEZNACZENIE (42)

  • Odcinek serialu
  • 4' 22"

Do banku przychodzi pan Jerzy, sadownik, zawezwany tu rzekomo za pośrednictwem jego żony przez jakiegoś nerwowego i bardzo niesympatycznego pracownika. Michelle i Michał zgodnie zaprzeczają jakoby ktoś taki tutaj pracował. Zapracowany i nieco roztargniony klient opowiada dwójce bankowców o swojej niefortunnej przygodzie z karteczką, na której miał wszystko zapisane. Jako że po spotkaniu z kominiarzem z karteczki niewiele dało się już odczytać to pan Jerzy, by uniknąć gniewu małżonki, nakupował dwadzieścia cztery różnego rodzaju płynów do mycia i czyszczenia, bo tylko wyraz "płyn" z umorusanej sadzą rzeczonej karteczki udało się odczytać. Całą tę swoją nieszczęśliwą przygodę pan Jerzy nazywa przypadkiem, Michał jednak twierdzi, że to może było przeznaczenie, splot okoliczności, który musiał wystąpić i na dowód tego przytacza wielce prawdopodobną metafizyczną analizę tego przypadku. Klient przychyla się do tej teorii i przy okazji wizyty w oddziale banku wykupuje ubezpieczenie od tego typu podobnych zdarzeń.

Dwa dni później.

W oddziale banku ponownie pojawia się pan Jerzy, ale tym razem w towarzystwie swojej żony Marysi, która bardzo chciała podziękować Michelle i Michałowi, bo dzięki nim mąż wykupiwszy ubezpieczenie uratował ich przed bankructwem. Wczorajsza ulewa zniszczyła bowiem całą ich uprawę malin, a jako że mieli wykupioną polisę to są uratowani. Michał uznaje to za przeznaczenie. Przy okazji wyjaśnia się historia z karteczką schowaną przez pana Jerzego do kieszeni kurtki i rzekomym nieuprzejmym pracowniku banku, co do niej wydzwaniał, który tak naprawdę był notariuszem. [Robert Kufel]

Ekipa
pełna | skrócona | schowaj

DALEKIE RYNKI (43)

  • Odcinek serialu
  • 3' 54"

Do oddziału banku przychodzi klientka, która szuka nowych kierunków ekspansji w swojej branży. Według niej najlepsza byłaby Portugalia albo Włochy. Michelle i Michał za "Inwestorem Polskim" proponują Angolę, gdzie wkrótce odbędą się targi. Klientka jest dosyć sceptyczna. Już w domu Dusia w rozmowie z matką przedstawia Michelle ciekawą zależność pomiędzy relacjami damsko-męskimi a rynkami zagranicznymi. Według jej koncepcji najlepszym rynkiem inwestycyjnym dla kobiet jest Angola, gdzie na sto przedstawicielek tej płci przypada stu czterech i pół mężczyzn. Michelle zauważa, że jej klientki nie szukają facetów tylko nowych kierunków ekspansji usług budowlanych. Dusia twierdzi, że kobietom zależy na jednym i na drugim, bo co z tego, że one na całym świecie będą domy budować, kiedy potem wieczorami będą w nich same siedzieć, oglądać seriale i płakać w poduszkę. Michelle postanawia wykorzysta tę teorię córki w kontaktach z klientami i już następnego dnia proponuje jednemu z nich na nową inwestycję właśnie Angolę. Pana Łukasza przekonują argumenty Michelle i postanawia właśnie na tym wschodzącym rynku afrykańskim ulokować swoje wolne środki. Kiedy Dusia się o tym dowiaduje łapie się za głowę. Jak mama mogła do Angoli wysłać faceta? Przecież to kraj dobry dla kobiet, a mężczyzna powinien pojechać na Martynikę, bo tam na sto kobiet przypada zaledwie osiemdziesięciu facetów. Michelle wyjaśnia córce, że nie prowadzi biura matrymonialnego tylko pomaga swoim klientom rozwijać interesy, dziewczynka zaś stwierdza, że nic nie szkodzi żeby to połączyć. Jest przekonana, że gdyby klient mamy rozwinął interes na Martynice to na pewno byłby szczęśliwszy. Michele jest pewna, że jej klient wróci bardzo usatysfakcjonowany właśnie z Angoli.

Trzy miesiące później.

I rzeczywiście. Pan Łukasz wraca z targów bardzo zadowolony. Jest szczerze zobowiązany Michelle i nie wie jak się jej odwdzięczy. Znalazł bowiem w Luandzie znakomitą ofertę biznesową i wkrótce dojdzie do połączenia ich interesów. Okazuje się, że tą ofertą jest pani Katarzyna, klientka banku poznana przez pana Łukasza właśnie w Angoli, która oprócz tego, że została jego partnerką biznesową to wkrótce także będzie jego żoną. Kiedy Michelle opowiada o tym Dusi ta stwierdza, że obie miały rację. Rzuca też propozycję by także pojechały do Angoli i zabrały ze sobą Michała, bo tam mężczyzna nie mając zbytniego wyboru może by wreszcie oświadczył się mamie? [Robert Kufel]

Ekipa
pełna | skrócona | schowaj

KANAPKI (44)

  • Odcinek serialu
  • 4' 11"

W czasie, gdy podczas przerwy śniadaniowej Michelle spożywa mało smaczną kanapkę do bankowego pomieszczenia socjalnego wpada podekscytowany dyrektor oddziału obwieszczając jej, że szykuje wspaniały projekt współdziałania sąsiedzkiego, więc jak tylko skończy jeść niech natychmiast biegnie do swojego biurka. Po chwili w oddziale banku pojawia się bardzo się poddenerwowana mama Damiana, szkolnego kolegi Dusi, i oskarża Michelle o to, że jej córka ma zły wpływ na jej syna. Jako że Damianek dziś rano poprosił ją o zrobienie mu czterdziestu kanapek, do tego spakowała mu latarkę i prześcieradło, a na domiar złego zniknął razem z Dusią to podejrzewa, że dzieciaki uciekły z domu. Od razu nadmienia, że jej synek nigdy by na to nie wpadł, więc zapewne pomysł ucieczki był inicjatywą niesfornej córki Michelle. Tymczasem do banku wchodzi dyrektor oddziału z przepyszną kanapką. Matka Damiana od razu rozpoznaje szkolne śniadanie jej syna, które rano własnoręcznie mu przygotowała. Zagniewana pyta go, więc gdzie jest jej dziecko? W tym momencie do banku wchodzi Dusia z przedziwnie pomalowaną twarzą i wyjaśnia, że Damian przyodziany w zakrwawione prześcieradło i przykuty łańcuchami do ściany siedzi w głębokiej i ciemnej piwnicy gdzie echo genialnie roznosi jego jęki potępionej duszy. Na twarzy matki chłopca maluje się przerażenie, a lico Michelle przywdziewa mina niezrozumienia całej tej makabrycznej sytuacji. Dyrektor wyjaśnia, że tu nieopodal w rynku sąsiedzi zwarli szyki i połączyli piwnice gdzie stworzyli atrakcję turystyczną, na co zresztą otrzymali kredyt w ich banku. I właśnie dzisiaj odbyła się próba przedstawienia prezentowanego w tym podziemnym szlaku, w którym Damian i jego kanapki odegrały główną rolę. Dusia wtrąca, że jej szkolny kolega chce zostać w piwnicy na noc, pyta więc mamę czy ona też może? Obie mamy absolutnie nie wyrażają na to zgody, a potem razem idą po chłopca do wspomnianej piwnicy. I tylko kanapek wszyscy żałują, bo podobno były przepyszne. Ale o tym przekonuje się już tylko dyrektor oddziału banku, który ze smakiem pałaszuje ostatnią z nich. [Robert Kufel]

Ekipa
pełna | skrócona | schowaj

PLAGA (45)

  • Odcinek serialu
  • 4' 07"

Kiedy Michelle i Michał kończą obsługiwać jednego klienta i przekazują go pani Martynie, która ma dla niego przygotować potrzebne do uzyskania kredytu wnioski na produkcję paneli słonecznych, do oddziału banku wpada podenerwowany ksiądz proboszcz miejscowej parafii p.w. Św. Cecylii, który skarży się na plagę spuszczela i kołatki, która opanowała kościół. Chciałby się go jakoś pozbyć, ale nie bardzo wie jak. W domu Dusia przybliża mamie proces rozmnażania się spuszczela. Otóż samica tego chrząszcza znosi za jednym razem pięćset jaj, a po miesiącu jedzenia drewna jej potomstwo jest już dorosłe i może znowu znieść podobną ilość jaj. Ujawnia też, że by się go pozbyć można nasłać na niego natrupka, którego, jak się okazuje, ona i Damian hodują do ścigania. Dziewczynka z dumą prezentuje mamie swojego championa. Jakiś czas później Michelle przekazuje okazy natrupka córki jak i Damiana, którego dostała od jego mamy, księdzu proboszczowi. Ksiądz serdecznie dziękuję zarówno za kredyt na remont dachu kościoła jak i za wolontariuszy w osobach Dusi i Damiana. Niestety, championy natrupka w tajemniczych okolicznościach zginęły gdzieś po drodze, ale ksiądz jest pełen wiary, że jeszcze do nich dotrą. Przy okazji Michelle komunikuje proboszczowi, że dotarła właśnie zgoda konserwatora zabytków na zainstalowanie na dachu kościoła paneli słonecznych do produkcji prądu i ciepła. Teraz będzie można osuszyć świątynię i żadne robale nie będą go już zjadały, a przy okazji siebie nawzajem. Ksiądz jest uradowany tą wiadomością, bo teraz Święta Cecylia będzie mogła kolejne wieki emanować dobrą energią, i w dodatku odnawialną, a natrupkom na pewno będzie lepiej na wolności. Dusia nieśmiało wtrąca, że do czasu, bo dobrze wie gdzie znaleźć nowe. [Robert Kufel]

Ekipa
pełna | skrócona | schowaj

KUCHNIA POLSKA (46)

  • Odcinek serialu
  • 4' 15"

W samo południe do banku przychodzi miejscowy restaurator, który ma problemy w swoim biznesie. Najpierw myślał, że kuchnia molekularna w miasteczku, jak to określa, "zażre", dlatego ze szwagrem wykombinował otwarcie restauracji z kuchnią nigeryjską, bo, jak przypuszcza, egzotycznych potraw każdy będzie chciał spróbować, dajmy na to zupy "afang" czy "suya" - orientalnej wersji naszego grilla. Nagle do jego nozdrzy dociera zapach naszej polskiej zabielanej zupy ogórkowej na żeberkach. Okazuje się, że to pani Kornelia, matka dyrektora oddziału banku, w pomieszczeniu socjalnym, dokarmia swojego ukochanego syneczka, co jemu zresztą nie bardzo się podoba, bo to podobno podważa jego autorytet wśród pracowników.

Pół roku później.

W oddziale banku ponownie pojawia się ten sam restaurator. Jest bardzo przygnębiony, bo mu ta Nigeria "nie zażarła". Ale ma już nowy pomysł na swój lokal. Tym razem chce w nim serwować potrawy kuchni skandynawskiej, np. "surströmming", czyli taka kanapka z kiszonym śledziem. Po chwili wyczuwa zapach swojskiej grochówki z boczkiem. To znowu pani Kornelia rozpieszcza swojego syna domowymi kulinariami. Tym razem dyrektor rozłoszczony już nadmierną troskliwością matki odmawia jedzenia, czym sprawia jej ogromną przykrość. Urażona kobieta zabiera termos z zupą i wychodzi z płaczem. W hallu banku zaczepia ją Michelle. Pani Kornelia częstuje swoim domowym obiadkiem klienta-restauratora. Ten zachwycony smakiem jej grochówki postanawia wreszcie przestać eksperymentować i zacząć podawać swoim gościom potrawy naszej polskiej kuchni.

Miesiąc później.

Dyrektor bardzo zadowolony wraca z obiadu do pracy. Okazuje się, że odwiedził nową restaurację w Rynku, gdzie serwowane są przysmaki kuchni polskiej. Dyrektor jest nią zachwycony. Zarzeka się, że codziennie będzie się tam stołował. Gdyby wiedział, że to potrawy sporządzane według przepisów jego mamy, którymi niegdyś wzgardził!? Michelle także jest usatysfakcjonowana, bo klientowi-restauratorowi wreszcie "zeżarło". [Robert Kufel]

Ekipa
pełna | skrócona | schowaj

TAJEMNICE (47)

  • Odcinek serialu
  • 4' 11"

Dusia wraz z Michałem dyskutują na temat tajemnic, które każdy człowiek ma. Dusia próbuje wymusić na Michale wyjawienie jego tajemnicy. Zastrzega, że nie powie o tym mamie. To będzie tylko ich tajemnica. W tym czasie atrakcyjna klientka Michelle, której ta próbuje wytłumaczyć, czym jest PIN kod do karty kredytowej i jak ważne jest utrzymanie go w tajemnicy przy jednoczesnej łatwości jego zapamiętania, dopytuje się o Michała i rozwodzi się nad urokiem bankowca, z którym nota bene jest po imieniu. Nieco zazdrosna Michelle udaje się do pokoju socjalnego i wprost pyta Michała czy ma przed nią jakieś tajemnice? Michał czuje się zaskoczony tym pytaniem i nie bardzo rozumie, o co chodzi. I tu rozczarowuje go Dusia, która stwierdza, że powinien wyjawić mamie swój sekret, bo choć tajemnica tajemnicą to jednak kobieca solidarność jest najważniejsza. A Michelle dodaje kąśliwie, że jego tajemnica czeka w sali obsługi klienta. Po chwili okazuje się, że klientka banku jest… ciotką Michała. Jednak nieoczekiwanym pytaniem o kolczyki, które pomagała mu kupić dla jakiejś zjawiskowej, ambitnej, niedostępnej, wyjątkowo fascynującej koleżanki nieświadomie wyjawia jego głęboko skrywaną tajemnicę. Michelle od razu orientuje się, o kogo chodzi, bo to ona przecież nosi na uszach te wyjątkowe kolczyki. Na jej twarzy maluje się uśmiech zadowolenia, a lico Michała pokrywa grymas zawstydzenia, że jego tajemnicę właśnie diabli wzięli. [Robert Kufel]

Ekipa
pełna | skrócona | schowaj

WOJAŻER (48)

  • Odcinek serialu
  • 4' 23"

Oddział banku odwiedza para stałych klientów -Monika i Stefan. Tym razem odbierają nową kartę kredytową dostosowaną do ich potrzeb, która poza tym pozwala gromadzić punkty wymienialne na zakupy w wybranych sklepach, co zresztą klientka już uczyniła. Monika z ogromną radością opowiada Michelle o podróżach służbowych swojego męża i związanymi z tym sporymi dietami delegacyjnymi. Niedawno wrócił z Helsinek a teraz wybiera się na konwent sprzedaży w Rydze. Ale ku zdziwieniu męża oświadcza, że nie wie czy go tam puści, bo przecież nie trzeba być takim pazernym, lepiej posiedzieć trochę z rodziną i odpocząć, pójść na festyn, mamusię odwiedzić. Nieoczekiwanie klientka prosi Michelle o wydrukowanie transakcji z ich poprzedniej karty kredytowej, bo, jak twierdzi, trzeba kontrolować wydatki, by mąż nie zrujnował ich na tych wyjazdach. Kiedy spogląda miesięczny bilans mina jej rzednie i nagle blednie na twarzy. Stefan przeczuwający już, co się zaraz stanie tłumaczy, że Skandynawia jest dosyć droga. Ale Monika jest przekonana, że mąż pieniądze przehulał na panienki, imprezki i Bóg wie co jeszcze. I zaczyna pomstować na małżonka i tego jego koleżkę "Kapiszona", co to go na złą drogę sprowadza. Jakież jest jej zdumienie, kiedy po bliższej analizie transakcji okazuje się, że mąż większość pieniędzy wydawał na bilety do opery, filharmonii i Muzeum Narodowego. Przewrotność kobiet jest jednak niezbadana. Jeszcze przed chwilą oskarżała go o hulaszczy tryb życia na delegacjach, teraz zaś chwali go, że jest taki wyjątkowo kulturalny, a w chwilę potem podejrzliwie pyta go, z kim to chodził na te atrakcje? Stefan szczerze wyznaje, że z "Kapiszonem", który ma przecież doktorat z kulturoznawstwa. Ale jej po ostatnim wspólnym grillu kolega męża słabo się z kulturą kojarzy. Nie mija nawet sekunda, a już Monika wymierza kolejny cios swojemu mężowi. Do opery "Kapiszona" ciągnie, a żony to nie chce, tylko się po festynach z nią włóczy. Nieco zdziwiony klient próbuje wyjaśnić małżonce, że nigdy jej nie zapraszał, bo myślał, że nie lubi opery. Jak w telewizji leciała to kazała mu zmienić kanał, bo się tak wydzierają. Ona od razu ripostuje, że on zrujnuje ich z tym nowym hobby, i teraz pojedzie do Rygi i wszystko odrobi, a jak będzie potrzebował tam jakiejś mocniejszej rozrywki to zamiast do opery niech, jak na prawdziwego faceta przystało, zabierze "Kapiszona" na piwo. Potem klientka zwraca się do Michelle z prośbą o wydanie jej jeszcze jednej karty kredytowej, bo sama także potrafi nazbierać punktów na rabaty, i to o wiele więcej niż mąż. [Robert Kufel]

Ekipa
pełna | skrócona | schowaj

TRANSPONDER (49)

  • Odcinek serialu
  • 4' 23"

Michelle upomina Dusię, że do późna w nocy ogląda telewizję. Dziewczynka zwraca mamie uwagę, że przecież sama czasami patrzy w telewizor do późnych godzin nocnych. Michelle ripostuje, że czyni tak tylko w weekendy, a poza tym jest już dorosła i nie ma jutro w szkole dyktanda, i to na pierwszej lekcji. Dziewczynka uważa, że to niesprawiedliwe. Według niej dorośli mają dużo lepiej i dlatego ona także chciałaby być już dorosła. Michelle odpowiada, że w takim razie powinna już iść spać, bo wszyscy dorośli na ich osiedlu już dano śpią, bowiem rano muszą iść do pracy. Następnego dnia klientem Michelle i Michała jest wynalazca, który potrzebuje środków na nowe projekty. Przy okazji wizyty w banku prezentuje on swoje gadżety, np. specjalny widelec do spaghetti. Uwagę bankowców przyciąga jednak tajemniczy transponder osobowości, który pozwala zamieniać się osobowościami. Za jego sprawą jedno staje się drugim a drugie pierwszym. Nieco roztargniony wynalazca zostawia to urządzenie w banku. Żywe zainteresowanie tym wynalazkiem przejawia Dusia. Nastolatka postanawia wykorzystać go do własnych celów i zamienia się osobowościami z mamą. Michał z przerażeniem patrzy na to, co się stało. Michelle, jako Dusia wybiega z oddziału banku i, jak potem relacjonuje, poszła na lody, którymi objadła się aż po uszy, a potem udała się do Aquaparku, gdzie korzystała ze zjeżdżalni, po której strasznie zakręciło się jej w głowie, więc nie była już w stanie pójść do kina by zobaczyć film, który mama pozwoliła jej obejrzeć dopiero jak ukończy szesnaście lat. Tymczasem Dusia w ciele swojej mamy udaje się do szkoły, a wróciwszy stamtąd narzeka na nadmiar lekcji i bardzo trudne dyktando, które musiała napisać. Na domiar złego na lekcji wychowania fizycznego zmuszona była skakać przez kozła. Obie kobiety rozczarowane "nowym życiem" chcą natychmiast powrócić do swoich osobowości. Michał skołowany i zmęczony już tym całym harmidrem, jaki wywołał transponder osobowości pomaga im powrócić do swojego "ja". Okazuje się jednak, że cała ta historia to tylko koszmarny sen Dusi. Dziewczynka po tych sennych doświadczeniach oświadcza zdumionej mamie, że chyba nie chce jeszcze być dorosła. Na razie woli dyktando, bo takie rzeczy lepiej wiedzieć zawczasu a nie poniewczasie. [Robert Kufel]

Ekipa
pełna | skrócona | schowaj

DRZEWO (50)

  • Odcinek serialu
  • 3' 54"

Do oddziału banku przychodzi mama Damiana, która jest zbulwersowana słowami Dusi, rzekomo wypowiedzianymi przy jej synu, że pieniądze rosną na drzewie, a tak się niestety złożyło, że dwa miesiące temu zmarł ich wuj Zbigniew Drzewiecki, który zostawił im w spadku niewielką kwotę. Pyta więc Michelle czy to jest powód żeby robić sobie żarty ze zmarłego wuja? Michelle jest przekonana, że Dusia na pewno nie to miała na myśli. Tymczasem do banku swoją ekskluzywną limuzyną przyjeżdża pan Edward, lokalny bardzo bogaty biznesmen-sadownik, który właśnie wrócił z Hongkongu. Przy okazji Michelle pyta go jak udała się podróż do tego egzotycznego miasta? Pan Edward jest bardzo zadowolony z tego wyjazdu, bo jest wielce prawdopodobne, że wkrótce wejdzie ze swoimi produktami na tamtejszy rynek. W podziękowaniu za polecenie mu zorganizowanej w Hongkongu konferencji wręcza jej drobny upominek w postaci dorodnego jabłka z jego sadu, którymi zajada się już niemal cały świat, a za tydzień będzie je można nabyć także w Singapurze. Podobny souvenir dostaje także mama Damiana. Przy okazji kobieta wyraża pod adresem Michelle pretensję, że jej o tych konferencjach nie powiedziała. Ona tłumaczy, że to są konferencje, które bank organizuje dla rolników, ale jeśli jest ona zainteresowana tym tematem to może dać jej biuletyn, który wydają właśnie dla rolników i przetwórców - ich bardzo ważnych klientów. Mama Damiana nie może pojąć jak opłaca się eksportowanie jabłek z Polski aż do Hongkongu? Dodaje, że jej śp. wuj Drzewiecki swego czasu jeździł na Węgry gdzie na rynku kryształy sprzedawał, ale takich pieniędzy jak ten sadownik to się nie dorobił. Kobieta jest pod wrażeniem obrotności pana Edwarda, a Michelle podążając tym tropem dopowiada, że Dusia miała właśnie na myśli takich ludzi jak jej klient, którego jabłka zamieniły się w pieniądze, więc można powiedzieć, że wyrosły na drzewach. Nieoczekiwanie mama Damiana znajduje dużo podobieństw pomiędzy upodobaniami jej syna a pana Edwarda. No, może nie do polskich jabłek, ale do drogich samochodów to i owszem. Uważa też, że Dusia musi mu częściej tak mówić, żeby się piął, byle nie na drzewa. Już w domu Michelle pyta córkę, dlaczego powiedziała Damianowi, że pieniądze rosną na drzewach? Nastolatka wyjaśnia, że może nie tak dosłownie jak myślał Pinokio, ale jej koleżanka ma sad z jabłkami i jej tata wszedł na jabłonkę, spadł i połamał się, za co dostał odszkodowanie, no, ale Damian bał się wejść na drzewo, a ona tam weszła, ale za to nie spadła. No i kicha z odszkodowania! Michelle aż brakuje słów by w jakiś sposób skomentować to, co właśnie usłyszała od córki. [Robert Kufel]

Ekipa
pełna | skrócona | schowaj

2017.03.18 01:36:26
© 1998-2019 Państwowa Wyższa Szkoła Filmowa, Telewizyjna i Teatralna im. Leona Schillera w Łodzi.
Internetowa Baza Filmu Polskiego filmpolski.pl jest bazą danych chronioną przepisami Ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych (Dz. U. 2001 nr 128 poz. 1402). Kopiowanie treści zawartych w serwisie bez zgody redakcji zabronione. Kopiowanie i wykorzystywanie fotosów oraz materiałów audiowizualnych zamieszczonych w serwisie bezwzględnie zabronione, z zastrzeżeniem wyjątków przewidzianych przez prawo. Cytowanie fragmentów treści zawartych w serwisie wymaga zgody redakcji. W każdym przypadku konieczne jest podanie źródła w podpisie pod cytowanym fragmentem. W przypadku portali internetowych żródło musi być linkiem do serwisu filmpolski.pl.
Internetowa Baza Filmu Polskiego filmpolski.pl działa na podstawie art. 2 Ustawy z dnia 10 maja 2018 r. o ochronie danych osobowych (Dz.U. 2018 poz. 1000).
Internetowa Baza Filmu Polskiego filmpolski.pl współpracuje z TVN w zakresie publikacji promocyjnych materiałów audiowizualnych. Administratorem danych pozyskanych w związku z emisją tych materiałów jest TVN.
Ta strona używa plików cookie. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki.
Krzysztof WellmanKrzysztof WiktorGlinka Agencye-teatr.pl