filmpolski.pl: Film fabularny 1945-

NA STRAŻY SWEJ STAĆ BĘDĘ

NA STRAŻY SWEJ STAĆ BĘDĘ - galeria
Galeria zdjęć (2)

Krytyka określiła "Na straży swej stać będę" jako suplement do słynnego tryptyku Kutza, na który złożyły się: "Sól ziemi czarnej", "Perła w koronie" i "Paciorki jednego różańca". W swym czwartym, "śląskim" filmie reżyser zrezygnował z poetyki rodzajowej ballady na rzecz dramatu psychologicznego. Losy Janka Klimzy - głównego bohatera "Na straży..." posłużyły też Kutzowi do rozliczenia z postawami romantycznymi, wobec których reżyser zawsze był nieufny. Drugą kluczową postacią filmu jest Maja - piękna dziewczyna, mająca swój realny odpowiednik w owianej lokalną legendą Helenie Mathei, popularnie zwanej "Matejanką". Wywodziła się ona z bardzo patriotycznej rodziny, była córką powstańca i łączniczką w antyhitlerowskim podziemiu. Według wszelkiego prawdopodobieństwa została konfidentką gestapo. Za jej sprawą aresztowano licznych konspiratorów. Po wojnie wszelki ślad po niej zaginął, podobno wyjechała na Zachód. Motywacje jej zdrady do dziś nie są znane.
23 września 1939 r. Janek Klimza po klęsce kampanii wrześniowej, przekraczając nocą granicę, powraca w mundurze na swój rodzinny Śląsk. Rodzice witają go w domu, ukrywają karabin. Na ulicach Katowic obwieszonych flagami ze swastykami defilują szeregi dzieci i młodzieży w mundurach "Hitlerjugend". Janek odwiedza Darka - przyjaciela ze studiów, który, skarżąc się na depresję spowodowaną sytuacją polityczną, całe dnie spędza bezczynnie w łóżku. Uwagę Janka absorbuje Majka - pełna temperamentu, przekorna i uwodzicielska siostra Darka. W rozmowie z kolegą Janek ujawnia zamiar założenia antyniemieckiej organizacji konspiracyjnej. Do sąsiedniego mieszkania wprowadza się młody oficer niemiecki. Odbywa się pierwsze konspiracyjne zebranie grupy założycielskiej Polskiej Organizacji Zbrojnej. Pierwsi członkowie przysięgają wierność na pistolet Janka, którego używał podczas kampanii wrześniowej. Polacy zamieszkujący na Śląsku są nakłaniani przez władze niemieckie do podpisywania aktu lojalności wobec Rzeszy. Mimo szantażu, jaki urzędnik stosuje wobec Janka wspominając o powstańczej przeszłości jego ojca, chłopak odmawia podpisania dokumentu twierdząc, że Rzesza nie będzie miała z niego żadnego pożytku. Po wyjściu z biura Gestapo orientuje się, że jest śledzony. Zgubiwszy agentów odwiedza kolejnego kolegę proponując mu wstąpienie do Or-ganizacji. Następne spotkanie odbywa się na plebanii. Ksiądz wikary - szkolny kolega Janka - organizuje u siebie magazyn broni. Tymczasem Majka staje się coraz bardziej zaborcza. Wyznaje Jankowi miłość, zaprasza go na swoje imieniny. Ze względu na godzinę policyjną Janek zmuszony jest u niej nocować. Jednak odpycha ją od siebie, nieczuły na miłosne błagania. Majka czuje się poniżona. Wigilia Bożego Narodzenia. W kamienicy Klimzów zarysowały się już ostre podziały między Polakami a tymi, którzy uznali się za Niemców. Konspiratorzy pragną nawiązać kontakty z podobną organizacją w Krakowie. Janek przygotowuje się do wyjazdu, nocuje u swojego kolegi Herberta. Nocą mieszkanie Klimzów nachodzą gestapowcy. Niemcy przychodzą również do Herberta, którego matka he-roicznym gestem wydaje własnego syna, by w ten sposób ocalić jego przyjaciela i przywódcę Organizacji. Rano okazuje się, że aresztowania objęły większość członków Organizacji. Zwolniono tylko Majkę, która pełniła funkcję łączniczki. Janek, ukrywający się w mieszkaniu jednego z kolegów, podejrzewa zdradę. Trzeba to jak najszybciej ustalić i wykonać wyrok na konfidencie. "Gruby" zajmuje się obserwacją Majki, ale jej zachowanie nie wzbudza podejrzeń. Janek decyduje się więc na dekonspirację i prowokacyjne spotkanie z dziewczyną, ryzykując, że może zostać natychmiast aresztowany. Nikt go jednak nie zatrzymał. "Orlik", śledzący Majkę w jej kamienicy, zauważa, że dziewczyna udaje jedynie, że wchodzi do swego mieszkania, bowiem w rzeczywistości szybko znika za drzwiami lokalu niemieckiego oficera. Wiadomość ta stawia Janka przed koniecznością podjęcia dramatycznej decyzji. Postanawia sam wykonać wyrok. W przebraniu listonosza wchodzi do mieszkania oficera - zastaje go z Majką w łóżku. Zabija go, gdy ten usiłuje sięgnąć po broń, ale nie może strzelić do rozhisteryzowanej dziewczyny. Młodzi ludzie postanawiają odbudować Organizację. Nowym hasłem konspiratorów staje się cytat z Biblii: "Na straży swej stać będę". Ksiądz wikary zostaje skazany na śmierć.
"Na straży swej stać będę" to film przede wszystkim znakomitych kreacji aktorskich, zwłaszcza tych najważniejszych. Maja Iwony Świętochowskiej jest kobietą zmysłową i namiętną, a jej ostentacyjna uroda w wyciszonym światku konspiry wręcz kłuje w oczy. Z kolei Klimza Krzysztofa Kolbergera to człowiek opętany romantyczną manią, dla którego jedynym celem jest wprowadzenie w życie swych snów o wolności ojczyzny. Zauroczony poetycką wersją historii, nie zdaje sobie sprawy, że czasem ludzkie życie może zależeć spędzenia nocy z kobietą. Gdy to wreszcie pojmie, będzie za późno. Wielką zasługą Kutza i Kolbergera jest to, że znakomicie pokazali, jak niewielka odległość dzieli wzniosły mit od tragedii i groteski. W "Na straży swej stać będę" próżno szukać znanego z innych filmów Kutza rubasznego humoru. Nawet ironia właściwa autorowi "Krzyża Walecznych" ma tu inne zabarwienie. Wieje od niej pesymizmem i nieco mrocznym patosem.

Ekipa

Nagrody

Varia

NA STRAŻY SWEJ STAĆ BĘDĘ w innych naszych bazach

Wersja do druku