filmpolski.pl: Film fabularny 1945-

WIRUS (1996)

"Jest to thriller, opowiadający o bezradności jednostki wobec systemu, za którym stoją władza i wielkie pieniądze, o namiętnym związku z niebezpieczną - i przez to fascynującą - kobietą, o geniuszu technicznym, który można w różny sposób wykorzystać, a wreszcie o dwóch przyjaciołach, stojących po przeciwnej stronie barykady" - tak reklamował "Wirusa" Jan Kidawa-Błoński. Enuncjacje te wywołały pewne zdziwienie. Wcześniejsze produkcje śląskiego reżysera dość mocno odbiegały od stylistyki kina akcji. W "Wirusie" Kidawa ujawnił skrywane dotąd fascynacje postmodernizmem, a zwłaszcza twórczością Davida Lyncha i Quentina Tarantino. Zrealizował utwór bardzo nowoczesny, zarówno pod względem formy (niektóre sceny graniczą wręcz z surrealistycznymi wizjami), jak i treści. Sensacyjna intryga, zabójstwa, eksplozje i obowiązkowe sceny erotyczne nie przeszkodziły jednak Kidawie w zabawie konwencją. Sporo jest w "Wirusie" kpin z polskiej rzeczywistości oraz zabawnych nieraz cytatów z klasyki gatunku. Te ostatnie to zapewne wpływ Macieja Ślesickiego, autora scenariusza, który na skutek licznych zmian w pierwotnym tekście, zdystansował się od filmu i dlatego w czołówce zabrakło jego nazwiska. W dużym warszawskim banku dziecko bawiące się z komputerem przez przypadek uruchamia utajnione dane. Urzędniczka, która do tego dopuściła, wystraszona, zataja sprawę. W dwa tygodnie później w wypadku samochodowym ginie dyrektor banku. W jednym ze szpitali zawodzi nowoczesny komputerowy system sterowania - dwie osoby umierają. Telewizja dostaje kasetę z wiadomością od nieznanego terrorysty. Twierdzi on, że atak na szpital był tylko drobną demonstracją . . . Michał, zdolny informatyk, który kiedyś łamał nawet najbardziej skomplikowane zabezpieczenia gier i programów komputerowych, przyjmuje propozycję pani prokurator, by został jej niezależnym ekspertem w "aferze wirusowe". Ewa pociąga go - wydaje mu się kobietą, tyleż atrakcyjną, co tajemniczą. Tymczasem terrorysta atakuje system komputerowy warszawskiej Giełdy, a zaraz potem system sterowania ruchem podmiejskich pociągów - dochodzi do poważnej w skutkach katastrofy. Badając zaszczepione komputerom wirusy, Michał zaczyna być pewien, że pisze je jego przyrodni brat Stefan. Kiedy Michał wraz z policją przybywa do jego domu, Stefan wysadza się w powietrze. Kilka dni później Michał widzi go żywego na ulicy . . . Jednocześnie wszystkie poszlaki w śledztwie wskazują na Michała, który staje się głównym podejrzanym. Musi się ukrywać. Rozumie, że pułapkę zastawiła na niego piękna prokurator, z którą zdążył się już namiętnie związac. Zresztą od początku podejrzewał, że jest przez nią wykorzystywany w jakiejś grze. Brnie jednak dalej w niebezpieczny romans, tłumacząc sobie, że tylko ta droga doprowadzi go do prawdy. A policja jest zadziwiająco bezradna. Nieuchwytny terrorysta zaraża wirusem krajowy system bankowy i system sterowania ruchem lotniczym. Michał samotnie stawia czoła spiskowi, który, jak się okazuje, ma ukryć finansowe machinacje kilku ludzi będących u władzy. Spiskowi, w którym wyznaczono mu rolę ofiary. Musi również pokonać terrorystę, który z niewiadomych powodów go nienawidzi . . .

Ekipa

WIRUS (1996) w innych naszych bazach

Wersja do druku