Wyszukiwaniex

Proszę wpisać poszukiwane słowo lub jego fragment.

Opcja fragment pozwala wyszukać każde wystąpienie poszukiwanego wyrażenia.

Opcja początek pozwala wyszukać wszystkie tytuły i nazwiska rozpoczynające się od wyszukiwanego wyrażenia.

Opcja dokładnie wyszukuje tylko te filmy i osoby, których tytuły, imiona i/lub nazwiska są takie same jak wyszukiwane wyrażenie.

WAŻNE! Proszę pamiętać, że każda osoba wpisana jest do bazy w formie „nazwisko, imię”. Wyszukując osoby w opcji początek należy wpisać jej nazwisko lub jego początkowy fragment, w opcji dokładnie należy wpisać np. Kowalski, Jan (nie Jan Kowalski). W tej opcji wpisanie przecinka i spacji JEST KONIECZNE.

Szukaj w bazie

MIRA

  • Film dokumentalny
  • Produkcja:
    Polska
  • Rok produkcji:
    1980
  • Gatunek:
    Film o sztuce, Film biograficzny
  • Barwny, 50 min

Jeśli pisano o niej, to zawsze w superlatywach. Miała bardzo bogatą osobowość, rozległe zainteresowania, ogromny i wszechstronny talent, dowcip, ostry język. Pisano, że takie kobiety jak ona - Mira Zimińska - istnieją tylko w jedynym egzemplarzu. Urodziła się w Płocku. Jej matka zarządzała tam teatrem, a ojciec był maszynistą teatralnym i dekoratorem. W sposób więc niejako naturalny, już jako dziecko występowała na scenie. W czternastym roku życia przestała grać role dziecięce. By sprostać tym dorosłym, wypychała biust gazetami. Wtedy też usłyszała o księżniczce Mirze i pomyślała, że takie imię bardziej pasuje do artystki niż Maria, które nosiła, do tego na domowy użytek przerobione na Mania. Przekonała matkę i po raz pierwszy - z ogromną radością - swoje sceniczne imię usłyszała w zdaniu: Mira, skocz po ocet! Mając 18 lat wyjechała z Płocka do Warszawy. Zaczepiła się w teatrzyku "Qui pro quo", gdzie występowała w epizodach lub zastępstwach. Wiodło jej się marnie. Wynajęła pokój na Siennej, daleko od teatru, do którego wędrowała pieszo, z braku pieniędzy na tramwaj. Aby oszczędzić sobie tych przechadzek, czesto po kryjomu nocowała w teatralnej garderobie, a dnie - jako że zima wówczas była ciężka - spędzała w Zachęcie, co zresztą na młodą osóbkę wpływało rozwijająco. Wkrótce - był rok 1922 - Tadeusz Boy Żeleński napisał w recenzji: "Jakaś mała, czarna, dowcipna osóbka trzyma na swych chudych ramionkach cały program. Nazywa się Mira Zimińska. Myślę, że to nazwisko będziemy kiedyś znali". Rzeczywiście. Zaczęła odnosić wspaniałe sukcesy, co było równoznaczne ze znaczną odmianą sytuacji materialnej. Kupiła mieszkanie. Było niewielkie, ale własne. Któregoś dnia do drzwi zapukał Julian Tuwim. Był z nim kompozytor Tadeusz Sygietyński. Poprosili, by wynajęła im - tzn. Skamandrytom - mieszkanie na próby, bo przygotowywali szopkę noworoczną. Zgodziła się. Szopkę wystawili, ale mieszkania nie opuścili. Zjadali i wypijali wszystko, co miała, krzystali z jej pokoju kąpielowego i w ogóle traktowali ją źle. Bardzo jej się to podobało. Stała się jedną z najpopularniejszych aktorek przedwojennej Warszawy. Występowała - śpiewając, tańcząc i wygłaszając monologi - w teatrzykach rewiowych. I znów Tadeusz Boy Żeleński zwrócił uwagę na jej możliwości, sugerując, by wystąpiła w teatrze. Zawsze o tym marzyła. Wystąpiła więc. Okazała się wybitną aktorką charakterystyczną, co otworzyło jej też drogę do filmu. W 1934 roku została w "Kurierze Porannym" redaktorem tygodniowego dodatku "Duby smalone". Na tym polu także potwierdziła swój talent i niebywałe poczucie humoru. W czasie wojny układała piosenki dla warszawskich gazeciarzy. Do występów przygotowywała ich wraz z Tadeuszem Sygietyńskim. Premiery odbywały się w tramwajach. W sierpniu 1944 roku dodawała powstańcom otuchy śpiewając piosenki partyznackie... W 1948 roku miała wystąpić z koncertem. Sala teatralna była już zamówiona, repertuar, którego nikt jeszcze nie słyszał - przygotowany. Kilka sukienek także. Ostatecznie pojechała z Tadeuszem Sygietyńskim zbierać po wsiach ludowe piosenki i uzdolnione dzieci. Tamte sukienki powędrowały na strych w Karolinie. Nakręcony w 1980 roku filmowy portret "kobiety istniejącej w jedynym egzemplarzu" Smolińska i Sroka budują z opowieści bohaterki, wyjątków z poświęconych jej recenzji, archiwalnych fotografii i nagrań, fragmentów filmów, w których grała i kronik. Opowiadając o wydarzeniach ze swego życia, które nazywa długim i hucznym, Mira Zimińska koncentruje się na epizodach najbardziej znaczących, zabawnych, najlepiej oddających atmosferę międzywojnia, czasu wojny, powojennego entuzjazmu odbudowy. Wspomina przyjaciół, współpracowników, odsłania kulisy powstania niektórych uwtorów - jak "Ab urbe condita" Tuwima - przytacza zabawne anegdoty. Trzy były miłości w jej życiu. Teatr, Tadeusz Sygietyński i Zespół Pieśni i Tańca "Mazowsze". Rzuciła teatr dla męża, w którego talent chuchała i dmuchała, zapominając o własnym. Po śmierci Sygietyńskiego nie wróciła do teatru. Od 1955 roku prowadziła "Mazowsze" pracując za dwoje. Czasem jednak tęskniła za swoimi piosenkami. A śpiewała je, jak nikt inny. [TVP]

Ekipa
pełna | skrócona | schowaj

2017.02.11 03:16:02
© 1998-2017 Państwowa Wyższa Szkoła Filmowa, Telewizyjna i Teatralna im. Leona Schillera w Łodzi. Internetowa Baza Filmu Polskiego filmpolski.pl jest bazą danych chronioną przepisami Ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych (Dz. U. 2001 nr 128 poz. 1402). Kopiowanie treści zawartych w serwisie bez zgody redakcji zabronione. Kopiowanie i wykorzystywanie fotosów oraz materiałów audiowizualnych zamieszczonych w serwisie bezwzględnie zabronione, z zastrzeżeniem wyjątków przewidzianych przez prawo. Cytowanie fragmentów treści zawartych w serwisie wymaga zgody redakcji. W każdym przypadku konieczne jest podanie źródła w podpisie pod cytowanym fragmentem. W przypadku portali internetowych żródło musi być linkiem do serwisu filmpolski.pl.
Ta strona używa plików cookie. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki.
Krzysztof WiktorGlinka Agencye-teatr.plAnna Gostkowska