filmpolski.pl: Film fabularny 1945-

TESTOSTERON

TESTOSTERON - galeria
Galeria zdjęć (72)

Ślub Kornela (Piotr Adamczyk), popularnego dzięki telewizji młodego pracownika naukowego z rozchwytywaną piosenkarką Alicją (Magda Boczarska), ma być atrakcją towarzyską sezonu. W podmiejskim ośrodku weselnym trwają właśnie ostatnie przygotowania do wesela. Kelner Tytus (Borys Szyc) - nieco rozdrażniony, bo przed momentem okazało się, że wkrótce zostanie ojcem - rozkłada na stołach sztućce. Niespodziewanie na dziedziniec wjeżdża z piskiem opon srebrny rolls-royce. Trzej postawni mężczyźni wyciągają z niego pobitego chłopaka i barykadują się w jednej z sal. Terroryści? Gangsterzy? Policjanci z niekonwencjonalnym podejściem do prawa? Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, gdy niebawem pojawiają się w ośrodku pan młody z obandażowaną głową oraz jego brat Janis (Cezary Kosiński). Tytus już wie, że będzie to wesele inne niż zwykle. Nie wie jednak, że najbliższe kilkanaście godzin na zawsze odmieni jego życie. Wkrótce okazuje się, że głównym inicjatorem akcji porwania jest Stavros (Krzysztof Stelmaszyk), ojciec pana młodego. Jego pomocnicy to Fistach (Tomasz Karolak), gitarzysta z zespołu Alicji i Robal (Tomasz Kot), przyjaciel pana młodego i świadek na jego ślubie. A porwanym mężczyzną jest Sebastian Tretyn (Maciej Stuhr), pracownik agencji reklamowej. Co było powodem jego uprowadzenia? Ze strzępów rozmów wyłania się obraz tego, co wydarzyło się nieco wcześniej w kościele: ku zdumieniu wszystkich Alicja powiedziała "nie!", wyznała, że kocha innego, wskazała właśnie na Sebastiana Tretyna, podeszła do niego i zaczęła go namiętnie całować. Chłopak zaklina się, że widział Alicję pierwszy raz w życiu, ale Stavros mu nie wierzy. Za wszelką cenę postanawia odkryć, kto i dlaczego zadrwił z jego syna w dniu ślubu. Prawda okaże się zdumiewająca...

"Testosteron" to pierwsza polska komedia hormonalna. Dzieje się współcześnie w środowisku ludzi wykształconych. Wykorzystując środki, jakie daje popularna komedia (nawet gagowe), nie rezygnuje z poważnej refleksji i pyta:
1. Jak być wrażliwym i uduchowionym człowiekiem będąc biologicznym samcem napędzanym hormonami?
2. Jak kochać "po męsku" nie krzywdząc?
3. Czy rzeczywiście mężczyźni częściej wykorzystują kobiety?
4. A może jest zupełnie na odwrót?

Andrzej Saramonowicz o "Testosteronie":
Dla mnie najważniejsze jest opowiadanie historii. Teatr, kino czy telewizja są jedynie media, za pomocą których chcę się komunikować z widzami. Jeśli w tym opowiadaniu historii uda mi się widza rozbawić albo wzruszyć, jeśli zdołam przekazać mu coś głębszego, wznosząc się ponad rozrywkę - to mój wielki sukces. Wiem jedno: widza nie wolno nudzić. I trzeba mieć też świadomość, dlaczego i w imię czego zabiera mu się czas i uwagę. Dla mnie najważniejszy jest sens przekazu. Podstawowym pytaniem, na które musi sobie odpowiedzieć twórca powinno być zatem: "co opowiedzieć", a nie "jak opowiedzieć". Napisałem komedię, ale chciałem powiedzieć o czymś poważnym: jak trudno jest być człowiekiem, jak się jest mężczyzną. Jak trudno jest wydobyć z siebie duchowe przymioty, kiedy jest się zdeterminowanym przez biologiczne mechanizmy. Męską seksualność można porównać do MTV, której nie sposób wyłączyć. Pierwszy, drugi, trzeci teledysk wydaje się kolorowy i miły, ale po kilkunastu godzinach zrobiłoby się dosłownie wszystko, by tylko móc zająć się czymkolwiek innym: obserwowaniem gwiazd, filozofowaniem, snem# Tak samo jest z mężczyzną: pomimo największych wysiłków utrzymania stanu delikatnej równowago między żywiołami ciała i ducha, wystarczy jedna atrakcyjna kobieta, by ów spokój zburzyć. Tego męczącego mechanizmu własnego libido nie da się wyłączyć. Mogłem oczywiście napisać to "na poważnie", ale komedia wydała mi się lepszą formą. Napisałem też "Testosteron", by sprawić ludziom przyjemność. Jeśli widzom poprawi się humor na dwie godziny to jest dużo, jeżeli na trzy godziny: świetnie, a jeśli na pięć dni - wyśmienicie. Nie mogę niczego więcej chcieć. Tak myślą też w Hollywood i wierzę, że myślą słusznie.

Ekipa

Nagrody filmowe

Varia

Pierwowzory

TESTOSTERON w internecie

Wersja do druku